www.pixabay.com

Po młodych Belgach, którzy protestowali przez kilka tygodni przeciwko małej aktywności polityków wobec zmian klimatycznych, przyszła pora na nastoletnich Holendrów. 7 lutego pojawiło się ich w Hadze, według szacunków, od 10.000 do 15.000. Dla nich zmiany klimatyczne to rzeczywistość, w której będą musieli żyć. Politycy muszą się zmobilizować, bo młodzi nie odpuszczą.

Na Malieveld do Hagi przyjechali ze wszystkich stron Holandii – z Leeuwarden, Amersfoort, Den Bosch, Leiden, Wageningen, Utrechtu, Tilburga i wielu innych miejscowości. Protestowali przeciwko zbyt opieszałej, ich zdaniem, polityce rządu w sprawie zachodzących zmian klimatycznych.

Nastoletni Holendrzy, którzy jeszcze nie mogą głosować żądają, żeby politycy liczyli się z ich opinią. Chcą dla siebie czystej planety i zatrzymania zmian klimatycznych. Jak mówili komentatorzy obserwujący protest, ta Ziemia jest zdecydowanie bardziej ich – nastolatków, niż nasza – dorosłych.

Polecamy także: Kupowanie używanych rzeczy – cool trend w Holandii

Od 10.000 do nawet 15.000 uczniów przyjechało do stolicy Holandii. To pierwszy taki protest w tym kraju. Wcześniej skrzyknęli się młodzi Belgowie, którzy przez kilka tygodni demonstrowali przeciwko polityce klimatycznej swojego rządu.

To będzie nasz świat

Młodzi Holendrzy w rozmowach z dziennikarzami nie mają wątpliwości – to im przyjedzie żyć na planecie, która traci do nas cierpliwość. To ich dorosłość może być naznaczona katastrofami naturalnymi, jeśli teraz nie zrobimy wszystkiego, co w naszej mocy, żeby zmiany klimatyczne spowolnić, a nawet zatrzymać.

– Politycy mają czas, ale my go już nie mamy – mówią nastolatkowie, którzy tysiącami pojawili się w Hadze i przeszli w marszu pod oknami gabinetu premiera Rutte. Protestujący uważają, iż Holandia jest na tyle bogatym krajem, że może zrobić znacznie więcej, niż rząd robi do tej pory, dla ratowania klimatu Ziemi.

Nie jem mięsa, a rodzice je ograniczyli

Aktywni nastolatkowie nie tylko mówią i protestują, ale także sami dają przykład. Jak np. 17-letnia Anne Hendriks, która przyjechała do Hagi z Fryzji. W rozmowie z reporterem „De Volkskrant” dziewczyna mówi:

„Jestem weganką, moja siostra wegetarianką. Ubieram się w sklepach z odzieżą używaną. Moi rodzice ograniczyli jedzenie mięsa. Musimy się angażować w ratowanie planety, dopóki jeszcze konsekwencje nie są odczuwalne dla każdego.”

PolecamyHolenderska szkoła uczy umiejętności, nie encyklopedycznej wiedzy

15-letnia Marisol Verrips z Amersfoort w rozmowie z tą samą gazetą mówi: „Protestuję nie tylko dla Holandii, ale dla całego świata. Jak zobaczyłam topniejący lód w Himalajach, to pomyślałam o milionach istnień, którym to zagraża. Niosę transparent z napisem „Titanic nie wydarzyłby się w 2040 r.”, bo wtedy nie będzie już gór lodowych.”

17-letni Yassin Guleed z Den Bosch dodaje natomiast: „Politycy igrają z naszą przyszłością. Uważają, że jeśli nie mamy jeszcze prawa głosu, to można się z nami nie liczyć. Cieszę się, że jest nas tutaj tak wiele. Teraz politycy muszą zobaczyć, że nasz głos ma znaczenie.”

Organizacja na medal

Nastoletni Holendrzy sami zadbali o bardzo dobrą organizację protestu. Byli rzecznicy protestujących, którzy odpowiadali na pytania dziennikarzy i pomagali w organizacji wywiadów. Była służba porządkowa dbająca o porządek, współpracująca z policją. Młodzież przygotowała nagłośnienie i oprawę muzyczną, był nawet punkt sprzedaży mleka czekoladowego.

Polecamy: Mniej niańczenia, więcej swobody – dlaczego holenderskie dzieci są tak szczęśliwe?

Co więcej, wielotysięczny protest w Hadze nie był jedynym, jaki zorganizowali nastoletni Holendrzy. Grupa kilkuset uczniów przygotowała demonstrację również w Groningen uznając, że nie każdy z chętnych, np. z powodu ograniczeń finansowych, może pojechać do stolicy Holandii.

Naukowcy z młodzieżą. Rutte też

W dniu haskiego protestu nastolatków gazeta „Trouw” opublikowała list otwarty 350 niderlandzkich naukowców, którzy popierają młodzieżowe demonstracje. „Organizatorzy kampanii mają absolutną rację. Mówimy to na podstawie faktów, których dostarcza nam nauka o klimacie. Dlatego wspieramy młodych w ich protestach” – napisali naukowcy.

„Już najwyższa pora na polityków, którzy podejmą skuteczne środki walki ze zmianami klimatycznymi i wpłyną na zachowania ludzi. Jeśli tak się nie stanie, ofiarami tych zaniechań będą ci młodzi, którzy wyszli na ulice” – głosi list otwarty.

Premier Mark Rutte uznał, iż aktywność młodzieży na ulicach Hagi w sprawie klimatu „jest fantastyczna” i kilka dni po proteście, w towarzystwie ministra ds. klimatu, spotkał się z delegacją organizacją Youth for Climate. Planowane jest opracowanie i podpisanie umowy w sprawie klimatu pomiędzy rządem i holenderskimi młodymi. Ci ostatni już chcą organizować kolejne protesty i nie zamierzają odpuszczać politykom.

>> Zapraszamy do wyszukiwania interesujących tematów w naszym archiwum (pole wyszukiwarki). Zawiera mnóstwo cennych informacji, na tyle, że artykuły publikowane na portalu Polonia.nl są archiwizowane przez Królewską Bibliotekę w Hadze jako dziedzictwo cyfrowe Holandii <<