“Poolse kunst bestaat niet” veel ophef bij de opening van expositie – ingezonden brieven


Listy do redakcji.

Dwie przedstawicielki  środowiska polskich artystów i osób zajmujących się promocją polskiej sztuki wyrażają swoje oburzenie tym, co usłyszały na otwarciu wystawy „20 lat później, polska sztuka w erze postkomunistycznej” 8 XI br. w Amsterdamie. Poniżej zamieszczamy reakcję na dwa listy od polskiego artysty z Holandii, uczestnika otwarcia tej wystawy.

1. Totalna konsternacja – 16.11.2009

Jest 8 listopad 2009, szare niedzielne popołudnie w Amsterdamie. Na czwartym piętrze okazałego budynku Heredium panuje miła atmosfera. Przybyli goście z lampką wina w dłoni krążą po salach oglądając prace przywiezione przez krakowską galerię Olympia do Holandii. Niektóre z nich są mocno kontrowersyjne. Zainteresowanie wystawą jest spore.

W oficjalnej częścy  głos zabierają kolejno organizatorzy wystawy, m.in. mieszkający w Polsce od kilku lat Holender pan Fred Gijbels. Po nim z krótką przemową występuje przedstawiciel ambasady. Oficjalnego otwarcia dokonuje pan Hofman dyrektor CBK (Centrum Beeldende Kunst) w ‘s Hertogenbosch. W swoim wystąpieniu stawia on pytanie: czy istnieje coś takiego jak polska sztuka?

Mam wrażenie, że źle dosłyszałam. Niestety słuch mię nie myli. Pan Hofman kontynuując swoje przemówienie, parę razy powracając do tego wątku. Nie wiem, jakiemu celowi ma służyć takie wystąpienie? Jestem głęboko poruszona.

Oto kolejny incydent stwarzania negatywnego obrazu Polski. Na polu kultury jeszcze czegoś takiego nie było.

Grupa osób z Polonii jest, równie jak ja, zelektryzowana wypowiedzią pana Hofmana. Panuje konsternacja, wymieniamy spostrzeżenia. Niby mały incydent, ale dający znowu wiele do myślenia o kraju, w którym żyjemy.

Zamiast rozmawiać o sztuce i jej znaczeniu w umacnianiu więzi miedzy obu krajami, zastanawiam się nad sensem organizowanie wystawy, na której dopuszczane są do głosu osoby niekompetentne z żenującym brakiem wiedzy na temat polskiej sztuki.

Teresa Kwiecień z Lejdy

2. Nieuwe ontdekking:  Poolse kunst een fata morgana? – 13.11.2009

Ik ben zelf een groot kunstliefhebber. Ik bezoek frequent musea, galerieën en exposities. Tevens neem ik actief deel in het organiseren aan kunsttentoonstellingen.

Op zondag 8 November 2009 had ik het genoegen om de opening van de tentoonstelling “20 Jaar later, Poolse Kunst na het Communisme” bij te wonen in Amsterdam. De tentoonstelling vond plaats in het Heredium, Dam 27 en werd georganiseerd door Liesbeth de Ruijter in samenwerking met Fred Gijbels en mevrouw Olimpia Maciejewska van Galerie Olimpia te Krakau, Polen.

Tijdens de opening nam de heer Peke Hofman, directeur van het Centrum Beeldende Kunst te ’s-Hertogenbosch het woord. Hij constateerde op een bepaald moment dat Poolse kunst tot op heden nooit heeft bestaan.

Ik kon mijn oren niet geloven, hoorde ik het nu goed? Men kan kunst waarderen of niet, het niveau ervan kan hoog of laag zijn en kan verschillende emoties opwekken, maar om te zeggen dat het niet heeft bestaan is ongelooflijk. Deze bewering is verder nog een paar keer herhaald.

Dit heeft me zeer verbaasd. Ik heb me namelijk direct afgevraagd wat ik tot op heden dan als Poolse kunst heb bekeken? Waren alle musea, schilderkunst, grafieken, posters, beeldende kunst etc. in Polen een fata morgana?

Na afloop vroeg ik de heer Peke Hofman waarop hij zijn ongelooflijke ontdekking, dat de Poolse kunst nooit heeft bestaan, baseerde. Zijn antwoord verraste me nog meer. Hij vertelde dat hij aan studenten heeft gevraagd of zij iets wisten van Poolse kunst of ze er iets over konden vertellen. Het antwoord van de studenten luidde dat er niets over bekend was.

Vervolgens vroeg ik de heer Hofman of dit onderzoek voldoende basis was voor hem om publiekelijk te verkondigen dat Poolse kunst niet heeft bestaan. Zijn antwoord bleef uit. Enigszins geïrriteerd stelde de heer Hofman een verbazingwekkende vraag. Of ik wist welke Poolse kunstenaar ooit is tentoongesteld in de bekende Amsterdamse musea of de musea in Parijs en Londen, want hij wist er geen enkele.

Ik vraag me sterk af hoe het mogelijk is dat een persoon die een tentoonstelling van Poolse kunst opent, niet eens de moeite had genomen om zich enigszins hierop voor te bereiden.

Ik wacht met spanning de volgende tentoonstelling van Poolse kunst in Nederland af. Misschien ben ik dan weer getuige van een nieuwe ontdekking.

Bożena W. Grykien-Wlodek z Tiel

3. Wyrwane z kontekstu – 30.11.2009

Razem z żoną uczestniczyliśmy w otwarciu omawianej wystawy, na którą zostaliśmy zaproszeni dzięki uprzejmości Ambasady RP. Stałem bardzo blisko przemawiających kolejno ludzi tak, że doskonale słyszałem wszystkie ich wypowiedzi.

Sytuacja, którą przytaczają w powyższych listach oburzone Panie, nie do końca wydaje mi się być prawdziwa. Faktem jest, że pan Hofman użył nieszczęśliwego nieco sformułowania dotyczącego polskiej sztuki. Jednak zrobił to, przynajmniej tak sam to odebrałem, w subiektywnym kontekście. Wyrażał się tak, zadając retoryczne pytanie o to, jak wygląda współczesna sztuka polska po zmianie systemu.

Ubolewał też nad faktem braku wystaw polskich grup artystycznych na przestrzeni dwóch dekad, prezentujących naszą sztukę współczesną z takim rozmachem jak owa: Grupy „Łódź Kaliska” w Amsterdamie. O ile sobie przypominam, Hofman wspominał nawet dzieła nieżyjącego juz Tadeusza Kantora i jego wpływ na potomnych.

Myślę, że w takim kontekście należy czytać jego wypowiedź, choć rozumiem, że wyrwana z kontekstu może budzić kontrowersje. Nie podejrzewałbym go osobiście aż o taką ignorancję w stosunku do polskiej sztuki, o której wspominają autorki listów. Sam jednak, biję się w piersi, całej późniejszej dyskusji, która „niby” się wywiązała wśród obecnych na wystawie Polaków – nie słyszałem.

Chętnie dołączyłbym się do głosów protestu, gdyby jej forma była inna: zamiast pisać listy, to z dziką przyjemnością zafundowałbym temu panu bogato ilustrowany tom pt. „Współczesna Sztuka Polska”. Miałbym z tego powodu z pewnością więcej satysfakcji!

Nawiasem mówiąc, dobra wystawa, którą każdemu polecam!

Jacek Czerniak, artysta plastyk z Hoorn

4. Wilhelm Sasnal w kolekcji Van Abbemuseum w Eindhoven

 

img_8386-medium.JPG

Warsaw/Warszawa, 2005  – Wilhelm Sasnal (Tarnów, 1972)

M. Bos-Karczewska – red. naczelna Polonia.NL, 06.12.2009

    • Masz opinię? Przyślij maila na info@polonia.nl
    • Hebt u een mening? Stuur email naar info@polonia.nl

Opublikowane w portalu Polonia.NL 19.11.2009, akutalizacja 06.12.2009