1. Strach przed fiskusem zniechęca Polaków z Holandii do inwestycji w kraju Pełna wersja artykułu
2. ABC PODATKÓW (5): Rozliczenia Polaków pracujących w Holandii Pełna wersja artykułu

1. Strach przed fiskusem zniechęca Polaków z Holandii do inwestycji w kraju

Coraz więcej naszych rodaków, którzy wyjechali do pracy w Holandii,
wymeldowuje się z mieszkań pozostawionych w kraju, przenosi dzieci do
holenderskich szkół, wstrzymuje inwestycje. A wszystko dlatego, że
obawiają się polskiego fiskusa

Uczestnicy spotkania, które odbyło się wczoraj w Amsterdamie w
ramach naszej akcji „Nie podwójnym podatkom”, podkreślali niepewność co
do tego, czy powinni się rozliczać z PIT w Polsce i czy polski urzędnik
skarbowy zechce skontrolować ich zarobki. – pisze red. A . Grabowska z Amsterdamu.

Coraz częściej się obawiamy, że zostaniemy ukarani przez
polską skarbówkę za to, że pracujemy za granicą. Większość z nas, nawet
jeśli na razie nie myśli o powrocie, chciałaby kupić w Polsce jakieś
nieruchomości, założyć własną działalność. Tymczasem musimy ukrywać
oszczędności, żeby polski fiskus nam ich nie odebrał – mówi pani
Marzena, od kilku lat prowadząca jednoosobową firmę w Amsterdamie.

Polsko-holenderska umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania z 13
lutego 2002 r., obejmująca dochody uzyskane od 1 stycznia 2004 r.,
nakazuje rozliczać dochody z Holandii w Polsce. Wyjątek stanowią ci,
którzy uzyskali statut holenderskiego rezydenta podatkowego, a polski
urząd skarbowy uzna przedstawiony przez nich certyfikat, który będzie
potwierdzał, że dopłacenia podatków zobowiązani są w Holandii. O taki
dokument postarało się jednak niewielu.
Przykre zaskoczenie

Przyjeżdżając tutaj przed pięcioma czy dziesięcioma laty, nie
potrzebowaliśmy certyfikatu. Wtedy nie musieliśmy dochodów
holenderskich rozliczać w Polsce. Co najwyżej płaciliśmy w kraju PIT od
wynajmu zostawionego tam mieszkania. Zmiana umowy na niekorzystną,
zmuszającą nas do przeliczania zarobków z Holandii na złotówki i
płacenia podatku w kraju, całkowicie nas zaskoczyła. Do wielu
informacja na ten temat w ogóle nie dotarła. Niektórzy dowiedzieli się
o tym dopiero wtedy, kiedy polski urząd skarbowy, poinformowany donosem
„życzliwego” sąsiada, postanowił skontrolować nasze zarobki, traktując
nas zresztą jak potencjalnych oszustów – wyjaśnia Krzysztof W.,
zatrudniony w holenderskiej firmie budowlanej.

– Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego podejścia. Holenderskie
urzędy traktują podatników jak klientów, którym należy pomagać w
rozwiązywaniu problemów. Wystarczy szczerze przedstawić przyczynę
popełnienia błędu. Urzędnicy nie starają się za wszelką cenę karać, nie
doszukują się celowego działania zmierzającego do uszczuplenia dochodów
budżetu – podkreślali na spotkaniu rodacy, którzy mieli już osobisty
kontakt z urzędami skarbowymi i w Polsce, i w Holandii.

Trudne decyzje o powrocie

Wśród uczestników spotkania byli i tacy, którzy właśnie podejmują
decyzję, czy wrócić na stałe do kraju. Jedni są emerytami, inni to
młodzi, przedsiębiorczy ludzie noszący się z zamiarem przeniesienia
nieźle prosperującego już w Holandii biznesu do Polski. Chcieli się
dowiedzieć, gdzie w takim wypadku będą płacili podatek, co powinni
zrobić, żeby ich decyzja, z powodów podatkowych, nie okazała się
porażką.

– Jeżeli ktoś zamierza wrócić na stałe, musi się liczyć z
koniecznością rozliczania w Polsce. Gdyby jednak chciał pozostać
rezydentem holenderskim, to również jest to możliwe, ale powinien
wówczas zachować związki z Holandią – wyjaśniał Andrzej Marczak,
doradca podatkowy w KPMG.

Zdaniem eksperta osoby, które zdecydują się na powrót po wielu
latach, nie powinny jednak się obawiać polskiego fiskusa, jeżeli chodzi
o przeszłość. Zwykle można bowiem znaleźć argumenty przemawiające za
tym, że od 2004 r., kiedy weszła w życie niekorzystna umowa, do
przyjazdu do Polski, byli rezydentami holenderskimi i naszemu budżetowi
nie są nic winni. Oczywiście, wszystko jest kwestią dowodów i wiedzy,
jak postępować w razie sporu z urzędem. Akcja „Rz” m.in. w tym właśnie
ma pomóc.
ANNA GRABOWSKA z Amsterdamu
Za
pomoc w organizacji spotkań dziękujemy pani Małgorzacie
Bos-Karczewskiej, redaktor naczelnej portalu Polonii holenderskiej
Polonia.nl

Czytaj w Rzeczpospolitej z 29.09.2007.

2. Rozliczenia Polaków pracujących w Holandii – 29.09.2007

Gdzie osoba na stałe zatrudniona w Holandii powinna odprowadzać
podatek od sprzedanego w Polsce mieszkania? Czy państwo, w którym płaci
się PIT, zależy od obywatelstwa podatnika? Jakie znaczenie dla naszego
fiskusa ma stałe zameldowanie w Polsce? To niektóre z pytań zadawanych
nam przez Polaków pracujących w Holandii podczas spotkania 27 września
w Amsterdamie.

Inwestycje w polskie nieruchomości
Od 20 lat
faktycznie mieszkam z rodziną i pracuję w Holandii. Mam obywatelstwo
polskie i holenderskie. W Polsce posiadam ziemię i kilka mieszkań,
które kupiłam, posługując się polskim dowodem osobistym. W jednym z
tych mieszkań jestem zameldowana na pobyt stały. Nigdy nie informowałam
polskiego urzędu skarbowego, że wyjechałam na stałe do Holandii, nie
składałam też żadnych dokumentów, które mogłyby to potwierdzać. Czy
moje dochody uzyskiwane w Holandii spowodują jakieś konsekwencje
podatkowe w Polsce?

Nie. Jeżeli zostanie pani uznana za nierezydenta podatkowego w
Polsce. Aby było to możliwe, nie może pani przebywać w Polsce dłużej
niż 183 dni w roku ani mieć tu tzw. centrum swoich interesów osobistych
lub gospodarczych. Skoro jednak stale pracuje i mieszka pani z rodziną
w Holandii, stamtąd też pochodzą pani dochody, to spełnia pani
wszystkie warunki do tego, żeby zostać uznaną za rezydenta w Holandii.
Posiadanie nieruchomości w Polsce nie ma to żadnego wpływu. Jest to
zwykła działalność inwestycyjna, którą można prowadzić w dowolnym
miejscu na świecie. Nie świadczy ona o przeniesieniu do Polski pani
interesów gospodarczych. Aby jednak uniknąć ewentualnych kłopotów z
fiskusem, dobrze byłoby w jakiś sposób wykazać, że pani interesy
znajdują się poza naszym krajem. Może to być np. wymeldowanie się z
pobytu stałego w Polsce czy złożenie w urzędzie skarbowym aktualizacji
NIP-3 z podaniem adresu holenderskiego.

Podwójne obywatelstwo
Mam obywatelstwo polskie
i niemieckie. Korzystając z tego drugiego, od kilku lat jestem legalnie
zatrudniony w Holandii. Od ponad roku pracuje tu również moja żona,
która otrzymała pozwolenie na pracę na pięć lat. Czy w sytuacji, gdy
nie mamy żadnych dochodów w Polsce, musimy płacić tam podatek?

Nie. Ale zależy to przede wszystkim od tego, gdzie znajduje się
państwa tzw. centrum interesów życiowych. Fakt, że ma pan dwa
obywatelstwa, jest drugorzędny. Jeżeli zatem, a tak wynika z pytania,
cały rok przebywają państwo i pracują w Holandii, to można twierdzić,
że obecnie tam znajduje się centrum państwa interesów życiowych. Aby to
uwiarygodnić, powinni państwo złożyć formularze aktualizacyjne NIP-3 w
polskim urzędzie skarbowym (gdyż żona, a najprawdopodobniej i pan,
właśnie w Polsce uzyskaliście NIP), podając swój adres zamieszkania w
Holandii. Warto też wystąpić o certyfikat holenderskiej rezydencji
podatkowej, który będzie mocnym argumentem przemawiającym na państwa
korzyść w razie ewentualnego sporu z polskim urzędem skarbowym, gdyby
zażądał rozliczeń w Polsce.

Mieszkanie kupione wspólnie z bratem
Od kilku
miesięcy jestem współwłaścicielem mieszkania w Polsce. Kupiłem je
wspólnie z bratem i jego żoną, aby pomóc im finansowo. Z mieszkania
tego w żaden sposób nie korzystam, gdyż na stałe mieszkam w Holandii.
Czy w takiej sytuacji muszę odprowadzić podatek dochodowy w Polsce?

Nie. Co do zasady zakup mieszkania w Polsce nie powinien wpływać na
pana sytuację podatkową. Jest to rodzaj inwestycji. Jeśli zaś chodzi o
związane z nią obowiązki wobec polskiego fiskusa, to samego zakupu
lokalu nie zgłasza się w zeznaniu dotyczącym PIT. Jedyny podatek, jaki
płaci się z tytułu posiadania mieszkania, to podatek od nieruchomości.

A gdyby w przyszłym roku mieszkanie to zostało sprzedane? Czy
wówczas musiałbym płacić PIT, a jeśli tak, to czy jest jakaś możliwość
zwolnienia się z tego obowiązku?

Tak. Jeżeli mieszkanie zostałoby sprzedane przed upływem pięciu lat
od jego zakupu (a tak byłoby, gdyby nastąpiło to w 2008 r.), musiałby
pan zapłacić w Polsce podatek dochodowy ze stawką 19 proc. Trzeba
byłoby go naliczyć od uzyskanego dochodu, czyli od różnicy między ceną
sprzedaży a ceną nabycia – proporcjonalnie do pana udziału w
nieruchomości.

Jeśli zaś chodzi o zwolnienie, to mógłby pan z niego skorzystać,
gdyby był pan zameldowany w mieszkaniu na pobyt stały przez co najmniej
12 miesięcy przed datą sprzedaży. W pana sytuacji nie byłoby to jednak
dobre rozwiązanie, ponieważ mogłoby świadczyć o chęci zmiany miejsca
zamieszkania, co prowadziłoby do zmiany rezydencji podatkowej z
holenderskiej na polską i obowiązku rozliczania się z naszym fiskusem
ze wszystkich dochodów uzyskanych gdziekolwiek na świecie.

Anna Grabowska, Andrzej Marczak

Czytaj w Rzeczpospolitej z 29.09.2007.

Zobacz nasze zdjęcia ze spotkania w Amsterdamie 27.09 br. w albumie Polonia.NL. fot. M. Bos-Karczewska

Źródło: portal Polonia.NL, 29.09.2007