NIETUZINKOWI POLACY: Polka łączy biznes z działalnością na rzecz polskich migrantów w Holandii- 14.11.2014

Ewa_Szalwinska portret 2
 
“Żyjemy w świecie, w który jest więcej możliwości niż ograniczeń. Sztuką jedynie jest je zauważyć”

 
 
 
 
 
 
WYWIAD: Ewa Szałwińska – „Nie ma rzeczy niemożliwych!”. Wystarczy wystarczająco mocno chcieć a na pewno się uda

Ewa_Szalwinska portret

  • Imię i nazwisko: Ewa Szałwińska
  • Od kiedy w NL: 1996 r.
  • Zawód: polonista (Uniwersytet Opolski)
  • Praca: właścicielka firmy Adviespol (2010 r.); w 2004 r. stworzyła, a następnie kierowała biurem pośrednictwa pracy Trionymus; karierę zawodową w Holandii rozpoczęła w firmie Adecco będącej światowym liderem wśród firm doradztwa personalnego
  • Praca społeczna: założycielka fundacji Polanders i fundacji Nostri Mundi
  • Odznaczenie: Srebrny Krzyż Zasługi (2012 r.) za zasługi w działalności na rzecz ochrony praw polskich pracowników w Holandii
  • Link: Nostri Mundi, Adviespol

Rozmowa Małgorzaty Bos-Karczewskiej

Małgorzata Bos-Karczewska: Masz wieloletnie doświadczenie z polskimi migrantami w Holandii, z ich problemami na rynku pracy i tymi związanymi z osiedlaniem się. Jakie są obecnie najważniejsze problemy, z którymi nasi rodacy mają do czynienia?

Ewa Szałwińska: – Współczesny polski migrant chcąc poprawy warunków ekonomicznych oraz standardu życia coraz częściej osiedla się w Holandii na stałe lub przynajmniej na długie lata. Jest obywatelem UE. Swobodny przepływ osób stał się oczywistym elementem współczesnej rzeczywistości na naszym kontynencie, ale pociągnął za sobą nowe wyzwania.

Zdecydowanie największym problemem nowo przybyłych Polaków jest brak znajomości języka holenderskiego. Nieznajomość języka utrudnia znalezienie pracy odpowiadającej posiadanemu wykształceniu i wręcz uniemożliwia funkcjonowanie w nowym społeczeństwie. Dopiero po osiągnięciu przez migranta pewnej stabilizacji może rozwijać się jego tożsamość narodowa, co z czasem przekłada się na faktyczne odnalezienie własnego miejsca w kraju osiedlenia.

Czy coś  w międzyczasie zmieniło się w Holandii na lepsze?

Obserwuję znaczną poprawę sytuacji polskich migrantów przyjeżdżających do pracy. Dotyczy to zwłaszcza przypadków dyskryminacji, nielegalnych praktyk na rynku pracy czy wyzysku.

Zarówno strona polska, jak i holenderska podejmują działania przekazywania migrantom praktycznych informacji na temat pobytu, pracy i integracji w Holandii. Dostępne również w języku polskim materiały informacyjne o chociażby specyfice holenderskiego rynku pracy, listy certyfikowanych biur pracy odgrywają tutaj sporą rolę.

Sytuacja jest dość wyjątkowa sytuacja: jako kobieta biznesu prowadzisz firmę doradczo-administracyjną i jednocześnie łączysz biznes z działalnością społeczną na rzecz polskich migrantów zarobkowych. Skąd u Ciebie biznesmenki pasja, by wspierać innych? Rozwijanie własnej firmy kosztuje przecież wiele wysiłku.

Ja chyba się taka po prostu już urodziłam. Pochodzę z rodziny od pokoleń nauczycielskiej, ale też takiej, z której wywodzi się wielu przedsiębiorców. Członkowie mojej rodziny często łączyli w sobie cechy typowe dla obu zawodów. Dziadek był dyrektorem szkoły, babcia nauczycielka, rodzice nauczyciele…

Często słyszałam opowieści, jak to moja rodzina od lat pomagała, wspierała innych i marzyłam, jako dziecko, że ja też taka będę. Jako mała dziewczynka bawiłam się z koleżankami w szkołę i wyobrażałam sobie, że jestem w niej nauczycielką, ale też jej dyrektorem. Od dziecka miałam smykałkę handlową – wymyślałam sposoby zarabiania własnych pieniędzy, przez co stałam się dość szybko finansowo niezależna. Działalność społeczną tj. pomoc dzieciom z mniej zamożnych rodzin poprzez organizowanie dla nich imprez i pomoc w nauce, łączyłam z biznesem. Bardzo nie lubiłam jednak być na tzw. świeczniku.

Tak, prowadzenie własnej firmy wymaga ogromnego poświęcenia i pochłania mnóstwo czasu, ale jednocześnie daje dużo satysfakcji, inspiruje do tworzenia nowych pomysłów i projektów.

Najpierw udzielałaś doraźnej pomocy Polakom poprzez fundację Polanders, obecnie założyłaś nową fundację Nostri Mundi. Czym Nostri Mundi ma się zajmować? Z jakich konkretnych potrzeb wynika ta ewolucja?

To dynamika migracji zarobkowej, a ja podążam z czasem…

Polacy po przyjeździe do Holandii są często zagubieni i potrzebują wsparcia. Jest to zrozumiałe, sama przez to przeszłam.

Fundacja Nostri Mundi ( „Nasz Świat”) ma cztery przewodnie hasła: integracja, edukacja, kultura i społeczeństwo. Poprzez organizowanie szkoleń językowych, kursów czy spotkań chcemy pomóc Polakom w podnoszeniu kwalifikacji. Jesteśmy mostem, który ma ułatwić na starcie adaptację w Holandii, kraju o zupełnie innej specyfice choćby zachowań i postępowania niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni w kraju.

W naszym centrum Nostri Mundi rodacy podnoszą swoje umiejętności, nawiązują kontakty i odzyskują wiarę w siebie. Zarząd Nostri Mundi to Polki, którym udało się osiągnąć wysokie pozycje zawodowe w Holandii. Są znakomitym przykładem dla wielu nowych migrantów.

W październiku br. jako prezes Nostri Mundi, wraz z Karoliną Eckardt z Fundacji Kreda, reprezentowałaś Polonię z Holandii na konferencji „Monitor Emigracji Zarobkowej” w Wiedniu. Na tegorocznej konferencji omawiano zjawisko unijnej migracji z perspektywy rosnących potrzeby związanych z edukacją dzieci i młodzieży. Czy sytuacja w Holandii różni się na tle innych krajów? Z jakimi wnioskami wyjechałaś z Wiednia?

Konferencja EUWP Wieden X 2014 Uczestnicy konferencji w Wiedniu, z Holandii: konsul M. Pacek oraz E.Szałwińska, K. Eckhardt

Nie wiem, z czego to wynika, ale emigracji holenderskiej poświęca się w Polsce i na konferencjach znacznie mniej uwagi niż emigracji w innych krajach. Tak było i na konferencji EUWP w Wiedniu. Tu chyba działa stereotyp Holandii: „mały kraj – mało Polaków – małe problemy”; skupmy się na dużych krajach z setkami tysięcy Polaków. Na przykład o Belgii też mało się mówi.

Na konferencji w Wiedniu podkreślano jak ważna jest dwujęzyczność zarówno dzieci, jak i rodziców-migrantów. Uświadomiliśmy sobie, że organizacje polonijne mające bezpośredni kontakt z emigracją zarobkową odgrywają znaczącą rolę w pielęgnowaniu języka polskiego. Umocniło mnie to w przekonaniu, że powstanie Fundacji Nostri Mundi nastąpiło w odpowiednim momencie. Jestem polonistką z wykształcenia, więc motywowanie do nauki polskiego musi mi się udać!

Wspieram jako przedsiębiorca działalność Fundacji Kreda, która stawia sobie za cel polepszenie szans oraz obrazu polskich uczniów w oświacie holenderskiej. Podziwiam zaangażowanie jej prezesa Karoliny Eckardt.

Dziękuję za rozmowę i życzmy powodzenia.
Rozmawiała Małgorzata Bos-Karczewska

Porady Ewy Szałwińskiej

Dla Rodaków:

Sami uczcie się języka holenderskiego i nie zapominajcie o nauczaniu języka polskiego waszych dzieci.

Dla przedsiębiorców:

Czujność to główna droga do sukcesu. Nigdy nie wiadomo, skąd przyjdzie dobry pomysł i dokąd was zaprowadzi.

Dla społeczników i organizacji:

Współpracujcie ze sobą! Praca zespołowa i uczenie się od kolegów po fachu przyspiesza znalezienie innowacyjnych rozwiązań i adaptację takich, które już gdzieś indziej w podobnej sytuacji się sprawdziły.
Jest takie polskie powiedzenie „siła w grupie” i je właśnie chciałabym Wam przypomnieć.

Opublikowane na portalu Polonia.NL 14.11.2014 © Polonia.nl
– Wydawca portalu: STEP – Stowarzyszenie Ekspertów Polskich w Holandii. Czytaj o nas

Prosimy o przekazywanie informacji o ważnych wydarzeniach w Holandii. Wyślij nam maila z tekstem (co-gdzie-kiedy), najlepiej ze zdjęciem, zamieścimy na portalu! Adres redakcji info@polonia.nl

Odwiedź nas w sieci:
Polub portal Polonia.nl na Facebooku!
Facebookbądź na bieżąco, komentuj nasze wpisy
TwitterJesteśmy też na Twitterze

Nasi Przyjaciele Holendrzy