Panorama Rotterdamu/zdj. Mark de Rooij z Pixabay

Rotterdam to wspaniałe, wielonarodowe miasto. Zaskakuje każdego, kto tutaj zawita. Wśród nowoczesnych wieżowców i różnojęzycznego tłumu kryją się fakty, o których mogliście nie słyszeć. Podajemy 10 ciekawostek z Rotterdamu i o Rotterdamie.

1. Czerwone światełka historii

Spacerując ulicami Rotterdamu, spójrzcie pod nogi. Możecie trafić na świecące czerwonym światłem niewielkie punkty w chodniku. Wyznaczają linię, wzdłuż której miasto było bombardowane podczas II wojny światowej.

Takich czerwonych światełek historii jest w Rotterdamie aż 400!

2. Kapsalon… do jedzenia

Kapsalon to nie tylko salon fryzjerski, jak może myślicie. To także nazwa czegoś w rodzaju odpowiednika polskiej zapiekanki.

Polecamy: Polacy kochają holenderskie przekąski. To bomby kaloryczne

Wielowarstwowe danie typu fast food, składa się mielonego mięsa, topionego żółtego sera, sosu i ziemniaków (lub frytek), do tego trochę zieleniny. Taki trochę holenderski kebab.

Danie wymyślił w 2003 r. pewien fryzjer – Nathaniël Gomes – z rodzinnymi korzeniami na Wyspach Zielonego Przylądka. Od tej pory zaczęła się kariera tego kulinarnego wynalazku w Rotterdamie.

3. Ślady Napoleona

W 1811 r. Niderlandy odwiedził sam Napoleon Bonaparte. Przygotowując strategię do wojny z Anglią, wizytował wszystkie duże porty morskie, stąd jego obecność i w Rotterdamie.

W tym mieście cesarz Francuzów zatrzymał się, wraz z małżonką, w pięknej rezydencji Schielandshuis.

4. Witaj na świecie, Erasmusie

Desiderius Erasmus Roterodamus, znany szerzej jako Erazm z Rotterdamu, to najznamienitszy obywatel miasta. Tu przyszedł na świat w 1466 r. Szybko stąd wyjechał, rozpoczynając swoją wędrówkę po Europie.

Polecamy: Od 400 lat Holandia odnosi wielki sukces w skali światowej. I co dalej?

Od imienia tego filozofa, czołowego przedstawiciela humanistów epoki renesansu, wziął nazwę uniwersytet w Rotterdamie i program stypendiów dla studentów z różnych krajów, znany dobrze także w Polsce.

5. Ależ ten port wielki!

Rotterdam to również największy port w Europie. Jeśli zajrzycie do tutejszego Muzeum Morskiego i wsiądziecie do starych łodzi, to zobaczycie, jaką to miejsce ma wspaniałą historię.

Łodzie zacumowane są w Oude Haven, gdzie możecie po prostu też usiąść w którejś z kafejek i napić się kawy lub piwa.

6. Współczesna wieża Babel

174 – tyle narodowości zamieszkuje obecnie Rotterdam. Zdecydowanie łatwiej powiedzieć, kogo tu nie ma, niż kto jest. Rodowici Holendrzy stanowią zaledwie połowę mieszkańców miasta!

Polecamy: Sery, wiatraki, chodaki? Nie, o wiele więcej. Poznaj Holandię!

Jest tu właściwie cały świat, a język angielski stanowi podstawę do porozumiewania się. Rotterdam to siedziba międzynarodowych korporacji i koncernów, ale także miejsce, w którym znajdziecie wszystkie restauracje i potrawy, jakie tylko się wam zamarzą.

7. Domy w kosteczkę

No, może trochę większą kostkę. To wizytówka miasta i chyba najczęściej fotografowane budynki w Rotterdamie. Nowoczesna architektura, z której inspirację czerpią inne ośrodki na całym świecie, to efekt II wojny światowej.

Miasto, wskutek nalotów i bombardowań, w dużej mierze uległo zniszczeniu. Zostało odbudowane z rozmachem i wyobraźnią. Warto przyjrzeć się tym sześcianom, tworzącym niezwykłe domy, a w nich mieszkania.

8. Wysoko i jeszcze wyżej

Czy wiecie, że w Rotterdamie są 352 wieżowce? Najwyższy z nich – Maastoren – liczy 165 metrów i wyższego nie znajdziecie ani w Holandii, ani w Belgii.

Wiele z tych drapaczy chmur ulokowanych jest wzdłuż rzeki Maas, w dzielnicy Kop van Zuid. Panorama, jaka rozpościera się na miasto z tarasów widokowych tych kolosów, zapiera dech w piersiach. Naprawdę warto!

9. Dzisiaj mikrus, ale kiedyś…

Wysoko w Rotterdamie budowano już dawno. Witte Huis – liczący 43 m i 10 pięter, wspaniały przykład architektury w stylu Art Noveou – to dzisiaj mikrus przy współczesnych drapaczach chmur. Kiedyś jednak, czyli w 1897 r., był najwyższym budynkiem biurowym w Europie.

Podejdźcie do tego gmachu i przyjrzyjcie się detalom. To jeden z niewielu, który przetrwał niemieckie naloty bombowe podczas II wojny światowej.

10. Markthal i grafika-gigant

Któż nie był w Markthal, gdy odwiedzał Rotterdam? To ikona architektury miasta, budynek o tak niezwykłych rozwiązaniach, że mowę tracą najwięksi nawet sceptycy.

Być może jednak nie wiecie, że sufit (a może dach, kto widział, to wie) Markthal to największe dzieło grafiki na świecie. Jego powierzchnia liczy 11.000 mkw! Mówi się nieraz, że ten sufit, to Kaplica Sykstyńska Rotterdamu.

Czego nie ma na tej grafice! Owoce, warzywa, kwiaty, owady i ryby, a poniżej niezliczone sklepy, knajpki, restauracje i bary. Wokół tej przestrzeni handlu, rozrywki i konsumpcji – mieszkania i biura. To po prostu trzeba zobaczyć.

>> Zapraszamy do wyszukiwania interesujących tematów w naszym archiwum (pole wyszukiwarki). Zawiera mnóstwo cennych informacji, na tyle, że artykuły publikowane na portalu Polonia.nl są archiwizowane przez Królewską Bibliotekę w Hadze jako dziedzictwo cyfrowe Holandii <<