KSIĄŻKA: „De Poolster” to doskonały portret nowoczesnego polskiego patriotyzmu

De Poolster_ Anna Chojnacka 2013

 
Recenzja prof. dr Sławomira Magali

 

Książka Anny Chojnackiej wygrała 13.01 br. holenderski konkurs Libris na najpiękniejszą okładkę roku 2013. Nasze gratulacje!
 
 

De Poolster_ Anna Chojnacka 2013

Anna Chojnacka gościem na BBQ 2010 – Polonia.nl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  •  Autor: Anna Chojnacka
  • Tytuł: De Poolster
  • Wydawnictwo: Uitgeverij Luitingh–Sijthoff, Amsterdam, 2013
  • paperback ISBN: 9789021809205
  • Cena: 17,95 euro

 

Recenzja prof. dr Sławomira Magali *)

„De Poolster” to doskonały portret nowoczesnego polskiego patriotyzmu

Niezbitym dowodem na prężność i twórczy wkład najnowszej Polonii do skarbca kultury europejskiej jest holenderska powieść Anny Chojnackiej (Poznań, 1979), założycielki i dyrektorki One Percent Club w Amsterdamie. Firma ta powstała w ramach wykorzystywania tzw. crowdsourcing – z niczego poza inspiracją po wizycie autorki jako młodzieżowego przedstawiciela Holandii w Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.

Tytuł powieści brzmi po holendersku „De Poolster” i nie łatwo przetłumaczyć go na polski. Z jednej bowiem strony oznacza ‘gwiazdę polarną’ (pool to po holendersku biegun), a z drugiej ‘gwiazdę Polki (lub Polaka)’ (Pool to po holendersku Polka albo Polak). Najtrafniejszy jednak jest przekład „Polski biegun”, który zaproponowała mi szefowa W.A.B. w Warszawie. Z powieści wynika, że tak matkę głównej bohaterki powieści, Idy Strzeleckiej – która jest porte-parole Anny Chojnackiej – nazywał jej ojciec, nauczyciel z poznańskiej Wildy.

Powieść zaczyna się od sceny przygotowań do Wigilii w Poznaniu: karp w wannie, babcia robi „uszka”, cała rodzina ugania się za jedzeniem, które w stanie wojennym jest niezbyt łatwe do zdobycia, ale ostatecznie wszyscy zasiadają do wigilijnego stołu.

Akcja powieści toczy się jednak głównie w Holandii, do której w pewnym momencie decyduje się wyemigrować mama Idy z małą córką (ojciec zostaje w Poznaniu). Nie będę streszczał intrygi – jest wartka, nawet z elementami sensacji (choroba matki, safari w Kenii) – ale nie ona sama w sobie decyduje o wartości powieści.

Nowoczesny patriotyzm
Wartości tej powieści upatrujȩ głównie w doskonałym portrecie nowoczesnego patriotyzmu, oraz we wrażliwości autorki na niebezpieczne skutki nierówności w globalnym ładzie ekonomicznym.

Do postawy patriotycznej emigrantki, jak przystało na żeński Bildungsroman, swoistą „Czarodziejską górę” początków XXI wieku, młoda Polka dorasta raczej w pobliżu „Pamiętnika okresu dojrzewania” i „Ferdydurke” Gombrowicza, niż w pobliżu Sienkiewicza oraz Matejki.

Wiele pod tym względem zawdzięcza ojcu. Jej ojciec wie doskonale, kto rządził Polską po II wojnie światowej i dlaczego te rządy były antypolskie, a w dodatku wie, jak to córce przekazać.

Nie bez kozery autorka, jeżdżąc tanimi autobusami z Holandii do Polski i z powrotem, kupuje w pewnym momencie ogrodowego krasnala, jakby chciała wyrazić pokoleniową solidarność z pomarańczową alternatywą majora Fydrycha. Ale i nie bez kozery, i tu niespodzianka dla niezbyt rozgarniętych polonistów, na kształtowanie się jej patriotyzmu ma wpływ lektura mniej znanej powieści Reymonta. Reymonta nie jako autora „Chłopów”, bo to docenił nawet Komitet Noblowski, ale jako autora „Buntu” (bo to docenił tylko Orwell, ściągając odeń, w ramach nigdy niewytkniętego plagiatu, całą intrygę „Folwarku zwierzęcego”).

Patriotyzm pozwala Chojnackiej nie tylko bronić Reymonta jako wizjonera, który przewidział zboczenia stalinizmu i hitleryzmu (choć Reymont „Bunt” pisał w latach dwudziestych XX wieki, jeszcze zanim Stalin się usamodzielnił i zanim Hitler doszedł do władzy, ale już po „cudzie nad Wisłą”). Pozwala jej także bronić polskiej racji stanu, jako kraju, który został w Jałcie sprzedany za mglistą obietnicȩ zgody Stalina na utworzenie ONZ. Pozwala jej rozumieć konsekwencje Jałty dla kraju, który pierwszy stanął do walki z Hitlerem, ale po upadku III Rzeszy został sprzedany w niewolȩ najlepszego sojusznika Hitlera i Ribbentropa z 1939 roku, czyli Związku Radzieckiego, na którego czele stał Stalin z Mokotowem. Pozwala jej cytować Mariȩ Dąbrowską, ktora zrozumiała i zdołała wyrazić publicznie swój sprzeciw moralny. Pozwala jej cytować Czesława Miłosza, który w „Umyśle zniewolonym”, pokazał jak elity umysłowe dają się łatwo zaprzęgać do nowych zboczeń ideologicznych. Pozwala jej odczytać także przesłanie Tadeusza Borowskiego. To ostatnie odczytanie ceniȩ szczególnie wysoko, bo jest centralne moralnie dla wyzwań totalitaryzmu: ale pominę ten wątek, bo nie jest on dla powieści główny.

Istotne jest to, że Ida – fikcyjna, powieściowa i Anna, prawdziwa, pisarska, nie idą do swojej polskości na moralne skróty, nie traktują postawy patriotycznej jako okazji do kulinarnych osobliwości oraz łzy w oku na dźwięk hymnu narodowego. I na tym chyba polega zasługa jej pisarstwa.

Moralna wrażliwość
Chojnacka napisała w pewnym sensie „Latarnika” młodej polskiej emigracji. Nie w tym sensie, że się rozmarzyła czytając Reymonta i widząc, że był jednak przed Orwellem, ale w tym sensie, że świadomie wybrała utożsamienie się z ludźmi pozbawianymi dobrobytu i szacunku.

Kiedy pisze o swojej turystycznej wyprawie do Kenii, pokazuje, że rozumie konsekwencje globalnych nierówności ekonomicznych dla ludzi, którzy muszą przeżyć każdy dzień za ułamek tego, co wydają na życie obywatele zamożniejszych krajów świata. Potrafi dostrzec analogię między położeniem swojego ojca, któremu trudno się otrzymać z nauczycielskiej pensji a położeniem kenijskiego nauczyciela, który musi dorabiać sprzedażą samochodów, by związać koniec z końcem.

Subtelność jej obserwacji przejawia się także w spostrzeżeniu, że najgorsze skutki takich globalnych nierówności to pozbawienie ludzi ubogich godności – które stało się także i jej udziałem. Upokarzająca wizyta urzędnika miejskiej administracji, który sprawdza, czy faktycznie kupuje tampony i papier toaletowy za pobierany zasiłek, pozwala jej wczuć się w położenie Kenijczyków, których Europejczycy egzaminują ze sposobu wykorzystywania pomocy gospodarczej. Odkrywa też przy tej okazji Kapuścińskiego, który potrafił w biednej Afryce dostrzec podobieństwo do biednego Polesia.

Mimo pokus wyboru tożsamości mniej tragicznych historycznie, mniej boleśnie konfrontujących ją z cierpieniem innych ludzi w odległych miejscach, nie pozbawiła się zdolności do moralnie odpowiedzialnej oceny.

Nie chciała odrzucać ani kosmopolitycznego (globalna redukcja nierówności), ani patriotycznego (przywrócenie godności tak niedawno niewolonemu społeczeństwu) przeżycia swojego losu. Nie chciała zaprzepaścić swojego wkładu do zbiorowej wyobraźni wspólnoty.

W pewnym momencie bohaterkę powieści, która jest wybitnie zdolną uczennicą, holenderski nauczyciel pyta u schyłku stulecia o różnicę miedzy Polską a Holandią, podpowiadając, że pewnie Holandia ma lepsze sklepy. Ida wzrusza ramionami; nie, mówi, shopping malls są już lepsze w Polsce, ale różnica nie na tym polega. Głównie na tym, że Holendrzy mają wiȩcej zaufania do swojego państwa, a Polacy mniej. Trafiony, zatopiony.

Autorka pokazuje, że młodzi Polacy zdolni są odczytywać na nowo Reymonta, Milosza, Borowskiego, Kapuścińskiego. Jeśli to prawda, że powieść to zwierciadło przechadzające się po gościńcu, to mam nadzieję, że powieść Anny Chojnackiej pomoże jej rówieśniczkom i rówieśnikom przejrzeć się w polskim lustrze.


*) Sławomir Magala – socjolog, filozof i anglista, od 1985 r. mieszka w Holandii i pracuje w Rotterdam School of Management Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie, gdzie od 2000 r. jest profesorem zwyczajnym zarządzania międzykulturowego. Opublikował m.in. „Cross-Cultural Copmpetence” (2005, polski przekład „Kompetencje międzykulturowe”, 2011), „The Management of Meaning in Orgnizations” (2009), „Walka klas w bezklasowej Polsce” (2011, angielski oryginał – 1982). Prezes STEP 1994-1997 czytaj wspomienia

 

Najpiękniejsza okładka roku 2013, projekt autorstwa Marry van Baar – czytaj (NL)

Z archiwum Polonia.nl
Anna Chojnacka 29. na liście 100 najbardziej proekologicznych osób w Holandii – 12.11.2010
Ruszyła „Polacy dla Afryki” – Dobry cel i wizerunek polskiego fachowca w Holandii – 10.12.2010 – Akcja charytatywna  „Polacy dla Afryki” Polonia.nl i 1ProcentClub
Akcja w reportazu holenderskiej tv – zobacz tutaj

 

Opublikowane na portalu Polonia.NL 14.01.2014
– Wydawca portalu: STEP – Stowarzyszenie Ekspertów Polskich w Holandii. Czytaj o nas

Odwiedź nas w sieci:

Facebookbądź na bieżąco, komentuj nasze wpisy
Twitterśledź nas na Twitterze
Lubisz nas? Kliknij ikonę Facebook w prawym górnym rogu strony

Boks reklamowy 2