Polacy i imigranci zarobkowi z innych krajów UE to ludzie, o których w Holandii zapomniano. Koronakryzys dotyka nas wszystkich. Imigranci zarobkowi tracą teraz pracę i zakwaterowanie, i są wykluczeni z rządowej pomocy finansowej. Nikt nie słyszy ich wołania o pomoc.

O sytuacji Polaków w Holandii pisaliśmy na Polonia.nl – czytaj Koronawirus w Holandii: Polscy imigranci zarobkowi w tragicznej sytuacji

Teraz głos w publicznej dyskusji w Holandii na łamach Dutchnews.nl zabiera redaktor naczelna Polonia.nl Małgorzata Bos-Karczewska.

Poniżej zamieszczamy polską wersję językową tego artykułu.

UPDATE: W drodze wyjątku, opublikujemy oryginalną wersję tekstu po niderlandzku.

‚OPINIE: Wie bekommert zich over de lot van de EU-arbeidsmigranten?’

lees hier/ czytaj tutaj . O to proszą nas niektórzy z czytelników, tak aby artykuł można było udostępnić holenderskim znajomym i pracodawcom.

 

Koronakryzys w Holandii: Czy ktoś w końcu pomyśli o imigrantach zarobkowych?

Kryzys koronowy dotyka wszystkich, a zwłaszcza tysiące polskich i innych imigrantów zarobkowych w Holandii. Tracą teraz pracę i zakwaterowanie, i są wykluczeni z rządowej pomocy finansowej. Nikt nie słyszy ich wołania o pomoc.

W artykułach prasowych o imigrantach zarobkowych w Holandii zawsze dominują interesy gospodarcze.

Obecnie głośno podnoszona w holenderskich mediach kwestia obrazuje to bardzo klarownie: jeśli Polacy nie przyjadą, nikt nie zbierze szparagów. Zdesperowani hodowcy zastanawiają się już teraz, kto będzie je zbierał?

Organizacja branżowa sektora rolniczego i ogrodnictwa LTO inwentaryzuje już problemy sektora. A kogo obchodzi los polskich i innych imigrantów zarobkowych w Holandii, którzy powinni wykonywać tę pracę??

Kiedy premier Mark Rutte powiedział: „Nie zawiedziemy was”, czy zwrócił się do wszystkich mieszkańców naszego kraju? Rządowy plan ratunkowy utrzymania miejsc pracy nie obejmuje pomocy dla tymczasowych imigrantów zarobkowych.

To ludzie, o których w Holandii obecnie zapomniano.

Recesja

Wiele firm dotkniętych drastycznym spadkiem popytu zmniejsza produkcję i zwalnia niepotrzebnych pracowników na tymczasowych kontraktach.

Czytaj: Holandia: Recesja nieunikniona, gospodarka skurczy się o co najmniej 1,2 proc.

Recesja jest nieunikniona, a bezrobocie wśród pracowników tymczasowych wzrośnie, ostrzegał w ubiegły czwartek rządowy think-tank CPB. Z pewnością nie jest to dobra wiadomość dla imigrantów zarobkowych.

Z reguły Polacy pracują w Holandii na krótkoterminowych umowach, nawet tygodniowych lub umowach na wezwanie. Agencje pracy tymczasowej zapewniają im również zakwaterowanie.

Czytaj teksty z naszej nowej rubryki Koronawirus

Często spotykana klauzula w umowie agencyjnej tzw. uitzendbeding, czyli „brak pracy – brak wynagrodzenia”, ma teraz fatalne konsekwencje.

Utrata pracy, oznacza bowiem jednoczesną utratę dachu nad głową.

W pułapce

Wiele osób ląduje na bruku, gorączkowo poszukuje nowej pracy i zakwaterowania. Niektórzy są chorzy. Z powodu kryzysu koronowego nie mogą powrócić do Polski, Rumunii czy Portugalii. Transport osobowy jest teraz praktycznie niemożliwy.

Zaniepokojeni polscy rodzice, zwracają się do nas pytając, czy mogą przyjechać po dzieci samochodem do Holandii. Ich dzieci chcą wracać, wolą dwa tygodnie obowiązkowej kwarantanny w Polsce niż narażenie się na infekcję wirusem w miejscu pracy w Holandii.

Jeśli czujesz się chory, musisz pozostać w domu – to jest teraz najważniejsza wytyczna wprowadzona przez rząd Holandii w walce z koranawirusem. Ale jeśli pracujesz na podstawie umowy tymczasowej, czy otrzymasz zapłatę, jeśli zadzwonisz z powodu choroby? Nie, bardziej prawdopodobne jest, że stracisz pracę.

Niektórzy nadal chodzą do pracy, a pracodawcy nie zwracają uwagi na kichanie lub kaszel. Praca musi przecież zostać wykonana.

W niektórych centrach dystrybucyjnych pracownicy tymczasowi z Polski i innych krajów UE – chorzy lub nie – są przymuszani do pracy w nadgodzinach i na bardzo długich zmianach. Bo przecież klient jest królem, a klient teraz kupuje na potęgę i chomikuje. Czy taka praca po godzinach jest rozsądna? To właśnie teraz trzeba mieć więcej zasobów energii, żeby zwiększyć odporność organizmu.

Jak chore osoby mają dochodzić do zdrowia w domkach, w których mieszkają z ośmioma współlokatorami? Jak odbywać w nich kwarantannę?

Co mówią Polacy

Wielu polskich pracowników boi się o swoje zdrowie, obawia się zarażenia wirusem. Niektórzy poczuwają się odpowiedzialni za innych.

„Pracuję w centrum dystrybucyjnym AH, na stuosobowej zmianie. Jak możemy bezpiecznie pracować?” – napisał jeden zmartwiony rodak. „Niektórzy z nas nie mają rękawiczek, nawet ci, którzy pakują produkty na zamówienia online. Nie da się zachować odległości 1,5 metra. Jak możemy być pewni, że ktoś z załogi nie jest chory?”.

W innym, nam znanym przypadku, zespół 11 osób pracujących w pralni w Eindhoven odmówił sortowania zakażonej pościeli szpitalnej bez otrzymania odpowiednich środków zabezpieczających. Zaraz potem zostali zwolnieni.

„Pracuję w hotelu w Rotterdamie. Nie ma tu żadnych środków dezynfekujących oprócz rękawiczek” – napisał jeden z Polaków. I pytał: „Jak to jest tutaj ze zdrowym rozsądkiem i odpowiedzialnością pracodawcy za pracowników?”.

Polecamy: Koronakryzys w Holandii: Ważne dla pracowników – twoje prawo do bezpiecznej pracy i zasiłku dla bezrobotnych

Niezbędna siła robocza

Tymczasowi pracownicy zagraniczni są teraz niezbędni. Podczas gdy wielu Holendrów jest w domu, Polacy, Rumuni i Bułgarzy –  oczywiście ci co mogą – są w pracy.

Ci „tani polscy imigranci zarobkowi”, którzy często oskarżani są o wyłudzanie holenderskich świadczeń społecznych, pracują jako zbieracze zamówień, kierowcy ciężarówek i sprzątacze pomagając podtrzymać w ruchu gospodarkę Holandii.

To oni zostaną wezwani do zbierania pomidorów, truskawek i szparagów, ponieważ holenderscy rolnicy ich potrzebują.

Ale w zamian, rząd Holandii musi się nimi zająć.

Rząd Niderlandów powinien także zabezpieczyć imigrantom zarobkowym pewną ochronę przed skutkami kryzysu wywołanego przez epidemię koronawirusa.

Holenderskie supermarkety otrzymują obecnie grzywny w wysokości 4000 euro, jeśli nie zapewnią klientom bezpiecznej odległości 1,5 metra. Bardzo dobrze!

Dlaczego w takim razie nie ma kar dla agencji pracy tymczasowej i ich klientów, za nieprzestrzeganie wytycznych RIVM  dotyczących zachowania higieny i bezpieczeństwa w miejscach pracy i zakwaterowania oraz podczas transportu do pracy?

To nie jest tylko apel moralny. Holandia powinna zdawać sobie sprawę, że ich zdrowie to nasze zdrowie. Tylko działając razem możemy pokonać koronę.

Samen tegen coronavirus!

Autor: Małgorzata Bos-Karczewska jest polsko-holenderską dziennikarką i redaktorką naczelną portalu Polonia.nl dla Polaków w Holandii. Artykuł został opublikowany na portalu Dutchnews.nl

Zabrała głos w dyskusji na temat oszustw Polaków na zasiłkach WW, publikując artykuł w holenderskiej gazecie „De Volkskrant”, czytaj „Agencje pracy tymczasowej wpędzają Polaków w Holandii w zasiłek WW”

Wasze listy

Będziemy pisać o problemach Polaków w Holandii podczas epidemii koronawirusa. Czekamy na Wasze listy (dot. zwolnienia z pracy, choroby itp.), kontakt przez formularz z dopiskiem Koronawirus.