WYWIAD: Z reżyserką Joanną Pieciukiewicz o filmie „Honor generała”- 18.09.2008

rozmawia Małgorzata Bos-Karczewska red. naczelny Polonia.NL

  • read here interview with a film director/lees hier het interview met regisseur

joanna.jpg

 W Polsce postać gen. Sosabowskiego w przeciwieństwie do gen. Maczka była owiana całunem zapomnienia. Jak wpadłaś na ślad o generale Sosabowskim? Dlaczego zrobiłaś film właśnie o nim?

O Sosabowskim wiedziałam tyle, ile przeciętny Polak. Że był generałem, że walczył pod Arnhem, że był bohaterem filmu “Jeden most za daleko”. Że jego postać odgrywał Gene Hackman. I że został w Londynie. Dopiero szperając w Internecie zobaczyłam list krewnego generała, pana Wiesława. Okazało się, że mieszka w Szczecinie. Od niego dowiedziałam się, że w Holandii o losach generała wiedzą wszyscy.

Może nie tak jak teraz, ale znałam historię generałów Maczka i Sosabowskiego. Chciałam zrobić film o losach tych dwóch Polaków. Zmieniłam plany dokładnie rok temu, kiedy na Twoje zaproszenie przyjechałam do Driel na obchody Dnia Polski. Poznałam Geertjana Lassche (autor holenderskiego filmu „Zapomnieni bohaterowie z bitwy pod Arnhem” – red.), Arno Baltussena (Prezes Fundacji Driel-Polska, kuzyn Cory Baltussen – red.) i Erica Van Tilbeurgha (pasjonat historii o 1 SBS i ich dowódcy – red.). Z Waszych ust poznałam historię Cory Baltussen. Bardzo te kilka dni w Holandii przeżyłam, pierwszym moim odczuciem był wstyd, że ja i większość Polaków tak naprawdę nie wie o tym, co się wydarzyło w Holandii. Już wtedy wiedziałam, że nie można zrobić filmu o dwóch generałach równocześnie.

Co chcesz pokazać/powiedzieć tym filmem Polsce, Polakom na początku XXI wieku?

Ta historia udowadnia, że istnieje na świecie coś, w co często wątpimy: sprawiedliwość. Zawsze znajdzie się jakaś grupa ludzi, zawsze znajdzie się ktoś, kto ich zmotywuje do działania, by walczyć o sprawiedliwość. Widzimy to w “Honorze Generała”. Cora Baltussen, młody dziennikarz, holenderski pasjonat, a z drugiej strony sędziwy Tony Hibbert (szef sztabu Brytyjskiego Korpusu Powietrznodesantowego – red.), który mógłby spędzać sobie miło czas w swojej posiadłości, a jednak walczy o honor dla Polaków.

Jakie były reakcje na film w Polsce po jego premierowej emisji w czerwcu br.?

Dostałam mnóstwo maili, telefonów, w Szczecinie gdzie mieszkam ludzie zatrzymują mnie na ulicach. Płaczą, mówią, że jest im wstyd, że nic o tym wcześniej nie wiedzieli, są zachwyceni postawą Holendrów.

Co ciekawe od wielu osób słyszałam, że mimo, że ta historia jest smutna, to jest w niej coś bardzo pozytywnego, wręcz magicznego. Ktoś napisałam do mnie, że chce przełożyć te historię na własne życie, ktoś inny, że odzyskał wiarę w sprawiedliwość.

Polacy odkryli na nowo Holandię. Po obejrzeniu tego filmu nikt nie powie, że Holendrzy są chłodni i wyrachowani. Wręcz przeciwnie, ze sa pełni pasji, emocji i mają ogromne poszanowanie przyzwoitości i sprawiedliwości. Polaków całkowicie zaskoczył fakt, że w Driel od 64 lat rok w rok na placu Polski Holendrzy oddają hołd polskim żołnierzom.

Co było największym wyzwaniem przy realizacji tego filmu?

Rodzina generała jest rozsiana po całej Europie. Film kręciłam w Holandii, Portugalii i Wielkiej Brytanii. Myślę, ze najtrudniejsza była selekcja materiału, który nagrałam i rezygnacja z wielu ciekawych wypowiedzi. Byłam też pod presją ogromnych oczekiwań ludzi, którzy się zaangażowali w pracę nad dokumentem. Ale to wszystko nic. Zyskałam tylu nowych przyjaciół ,którzy tak podnosili mnie na duch, tak mnie motywowali, że praca była dla mnie ogromną radością.

Przyjeżdżasz do Holandii na dwa specjalne pokazy filmu w Hadze i Driel. Jakich reakcji spodziewasz się w Holandii?

Mam nadzieję, że Holendrzy odczytają moje intencje i moje polskie spojrzenie na całą tę historię. Chciałam tym filmem oddać hołd Generałowi Sosabowskiemu i jego żołnierzom oraz podziękować Holendrom za szacunek dla zapomnianych bohaterów i wtedy kiedy Polacy nie mogli tego zrobić i później kiedy to zostało wymazane z naszej pamięci. Ta choroba „pamięci” dotknęła mój naród po 1945 roku bardzo skutecznie i w wielu przypadkach okazała się nieuleczalna. Holendrzy przez wiele lat starali się oto, abyśmy dziś mogli być dumni z naszej historii. Wiele osób prosiło mnie w Polsce, żebym zawiozła tę naszą wdzięczność do Holandii.

Dziękuję za rozmowę.

18.09.2008

Reakcje do reżyserki wyślij pod adres: Joanna.Pieciukiewicz@tvp.pl

  • Czytaj artykuł o Corze Baltussen 27.11.2005
  • Czytaj więcej o reżyserce na tej stronie
  • Lees hier het interview met regisseur / read here the interview wtih a film director

Opublikowane w portalu Polonia.NL 18.09.2008, aktualizacja 7.10.2008